Dzisiejsze dramaty mają dość mało wspólnego z tym, odgrywanymi np. w Starożytnej Grecji. Aktualnie poruszają one kwestie najczęściej społeczne i przedstawiają najczęściej głównego bohatera, jako ofiarę pewnego systemu. Filmy takie mają za zadanie ukazać tragizm postaci (co akurat ma związek z dramatami starożytnymi) oraz ukazać trudność w zmienianiu przez niego rzeczywistości, w jakiej się odnalazł. Często opowiadają najbardziej zwyczajne historie, które spotkać mogą każdego z nas, ale problem zazwyczaj jest trudny do rozwiązania. Jaki jest cel dramatu? Przede wszystkim wywołać współczucie u widza, a także dać odpowiedni motyw, dzięki któremu nasunie mu się chwila refleksji nad daną sytuacją. Nierzadko mówi się, że dramaty są wyciskaczami łez - nie zawsze dobrze się kończą. Miano mistrza filmowych dramatów, można przypisać chyba Tomowi Hanksowi, który wystąpił już w wielu znakomitych produkcjach, jak choćby "Zielona Mila", "Forrest Gump" czy "Filadelfia". Inne znakomite filmy z tego gatunku, które wypada obejrzeć to "Skazani na Shawshank", "Efekt Motyla", "Requiem dla Snu", "American Beauty", a w Polsce "Dzień Świra", "Tato" oraz "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".